Korniki w organach kościelnych – Objawy i zwalczanie

korniki w organach koscielnych

Organy piszczałkowe to jeden z najcenniejszych i najbardziej skomplikowanych elementów wyposażenia kościoła. Większość ich konstrukcji to drewno: szafa, wiatrownice, piszczałki drewniane, traktura, ławeczki i miechy. Owady drewnożerne nie odróżniają instrumentu od ławki czy ołtarza, a w organach mają do dyspozycji setki elementów, często schowanych głęboko w szafie, gdzie nikt nie zagląda latami.

Problem jest częstszy, niż się wydaje. W programach prac konserwatorskich zabytkowych organów uszkodzenia przez owady drewnożerne opisuje się praktycznie w każdej części instrumentu, od szafy po piszczałki.[1][2] W angielskim Howden Minster organmistrz alarmował, że zniszczone miechy i rozległe żerowanie mogą sprawić, że organy przestaną nadawać się do gry.[3]

Które części organów atakują szkodniki

Część instrumentuCo się dziejeCzym grozi
Szafa organowaLiczne ogniska żerowania, otwory widoczne z zewnątrz.[1]Osłabienie konstrukcji, uszkodzenie dekoracji i polichromii. To zwykle pierwsze miejsce, w którym ktoś zauważa problem.
Piszczałki drewniane i klockiUszkodzenia piszczałek i klocków labialnych przez owady.[1][2]Nieszczelności i problemy z brzmieniem. Zniszczone klocki trzeba odtwarzać.[2]
Wiatrownice i ławeczkiOgniska uszkodzeń w elementach rozprowadzających powietrze i podtrzymujących piszczałki.[1][2]Przedęcia, czyli niekontrolowany przepływ powietrza do piszczałek.
TrakturaUszkodzenia drewnianych elementów mechanizmu przenoszącego ruch klawiszy.[1][2]Zacinanie się lub pękanie elementów, nierówna praca klawiatury.
MiechyRozszczelnienia, pęknięcia i ślady żerowania w drewnianej konstrukcji miecha.[1]Spadek ciśnienia powietrza, syczenie, w skrajnym przypadku instrument przestaje grać.[3]

Najczęstszym sprawcą jest kołatek domowy. Szwajcarska pracownia organmistrzowska Koenig wymienia wśród szkodników organów także tykotka pstrego, miazgowce i kózkowate, do których należy spuszczel, a przypomina, że larwy żyją w drewnie kilka lat i problem ujawnia się zwykle dopiero wtedy, gdy wylatują dorosłe owady. Świeże otwory wylotowe z jasną mączką obok to najważniejszy sygnał.[4]

Dlatego przy przeglądzie warto zajrzeć nie tylko na szafę od frontu, ale też za nią, do miechowni, pod wiatrownice i na podłogę pod klawiaturą pedałową. Kopczyki jasnej mączki w tych miejscach są pewniejszym znakiem aktywnego żerowania niż pojedyncze stare otwory.

Dlaczego organy wymagają innego podejścia niż ławka czy ołtarz

Organy to nie tylko drewno. W jednym instrumencie są skóry na miechach i uszczelnieniach, kleje, metalowe piszczałki, a w nowszych organach także instalacja elektryczna. Każdy z tych materiałów inaczej reaguje na zabieg:

  • Skóra na miechach z czasem traci właściwości i robi się krucha.[1] Zabieg nie może jej dodatkowo przesuszyć ani zabrudzić.
  • Drewno i kleje źle znoszą gwałtowne zmiany temperatury i wilgotności. Przy nieumiejętnym wygrzewaniu drewno może pękać i się wypaczać.[5]
  • Metal wymaga doboru gazu. Fosforowodór powoduje korozję miedzi, a miedź i jej stopy są w stykach i przewodach organów z trakturą elektryczną.
  • Precyzja. Organy po każdej ingerencji trzeba sprawdzić i często nastroić. Zabieg zwalczania owadów musi być więc zaplanowany razem z organmistrzem.

Kto bierze udział w zwalczaniu szkodników w organach

Organmistrz ocenia stan instrumentu, decyduje o ewentualnym demontażu piszczałek i elementów oraz przywraca organy do gry po zabiegu. Przy rozległym zasiedleniu instrument rozbiera się na części, czyści piszczałki i sprawdza każdy drewniany element.[6]

Wojewódzki konserwator zabytków musi wyrazić zgodę, jeśli organy lub kościół są wpisane do rejestru zabytków. Ustawa o ochronie zabytków wymaga pozwolenia na prowadzenie prac konserwatorskich i restauratorskich przy zabytku wpisanym do rejestru.[7] O pozwolenie warto wystąpić z wyprzedzeniem, bo bez niego prac nie można zacząć.

Firma dezynsekcyjna dobiera metodę zwalczania owadów, wykonuje zabieg i potwierdza jego skuteczność. Najlepiej, gdy wszystkie trzy strony uzgadniają plan przed rozpoczęciem prac.

Metody zwalczania szkodników w organach

MetodaKiedy się sprawdzaNa co uważać
Fumigacja całego kościołaOwady są w organach i jednocześnie w innym drewnie: więźbie, ołtarzach, ławkach. Gaz dociera do wszystkich elementów bez demontażu.Przy bogatym wyposażeniu metalowym stosujemy fluorek sulfurylu, który nie powoduje korozji metali. Fosforowodór wymaga zabezpieczenia elementów miedzianych.
Dezynsekcja beztlenowaZdemontowane elementy: piszczałki drewniane, klocki, części traktury. Bez chemii i bez zmian temperatury.Wymaga szczelnego opakowania elementów i czasu. Nie obejmuje szafy ani konstrukcji, które zostają w kościele. Opis metody: dezynsekcja beztlenowa AirMicro.
Metody termiczneStosowane przez niektóre pracownie organmistrzowskie: kontrolowane ogrzewanie gorącym powietrzem do 55°C lub nagrzewanie wysoką częstotliwością.[4][5]Konieczna dokładna kontrola temperatury i wilgotności, bo inaczej drewno pęka i się wypacza.[5]
Impregnacja preparatem owadobójczymPrzy pracach konserwatorskich, na oczyszczonych i dostępnych elementach drewnianych, także jako ochrona przed ponownym zasiedleniem.[1]Działa tylko tam, gdzie zostanie naniesiona. Dobór preparatu i miejsc zabezpieczenia uzgadnia się z organmistrzem i konserwatorem.

W praktyce często łączy się metody. Gdy szkodniki są w całym kościele, fumigacja obejmuje i instrument, i konstrukcję budynku, a organmistrz po zabiegu przegląda organy. Przykładem takiego zabiegu jest nasza fumigacja kościoła w Boleszynie, gdzie ze względu na metalowe okucia, organy, złocenia i tkaniny liturgiczne zastosowaliśmy fluorek sulfurylu. Więcej o zabiegach w kościołach piszemy na stronie fumigacja obiektów sakralnych i zabytkowych.

Klimat w kościele a szkodniki w organach

Jaja i młode larwy kołatka potrzebują wilgotnego drewna. Nie przeżywają, gdy wilgotność drewna spada poniżej 12%, a wilgotność powietrza poniżej 55%.[8] Kościoły bywają jednak wilgotne, zwłaszcza zimą, a organy stoją często przy zimnych ścianach lub na chórze pod dachem.

Pracownia Koenig zwraca uwagę, że w kościołach wilgotne zimy przechodzą w suche lata, a temperatura skacze między nieogrzewanym tygodniem a ogrzewaną niedzielą. Drewno pęcznieje i kurczy się, przez co pęka. Zaleca utrzymywanie wilgotności względnej poniżej 70%, dobrą wentylację i unikanie szybkiego ogrzewania nadmuchowego, które powoduje najgwałtowniejsze zmiany klimatu.[4] Stabilny, umiarkowanie suchy klimat ogranicza zarówno szkodniki, jak i pleśń.

Regularny przegląd organów przez organmistrza to najlepsza okazja, żeby wcześnie wykryć szkodniki. Warto poprosić go o zwrócenie uwagi na świeże otwory i mączkę, szczególnie wiosną i latem, gdy wylatują dorosłe owady.

Najczęściej zadawane pytania

Jak poznać, że w organach są korniki?

Najpewniejszym znakiem są świeże otwory wylotowe z jasną mączką drzewną obok, na szafie, przy wiatrownicach, w miechowni lub na podłodze pod klawiaturą pedałową. Pośrednio mogą o tym świadczyć też nieszczelności, syczenie i zacinająca się traktura.

Czy organy trzeba rozbierać do zabiegu?

Nie zawsze. Fumigacja całego kościoła obejmuje instrument bez demontażu. Rozbiórka bywa potrzebna przy konserwacji organów, gdy elementy wymagają czyszczenia, naprawy lub zabiegu poza kościołem, na przykład metodą beztlenową. Decyzję podejmuje organmistrz.

Czy na zabieg w zabytkowych organach potrzebna jest zgoda konserwatora?

Jeśli organy lub kościół są wpisane do rejestru zabytków, prace konserwatorskie i restauratorskie przy nich wymagają pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Warto wystąpić o nie przed zaplanowaniem terminu zabiegu.

Który gaz jest bezpieczniejszy dla organów?

Przy instrumentach i wyposażeniu z elementami metalowymi stosujemy fluorek sulfurylu, który nie powoduje korozji metali. Fosforowodór powoduje korozję miedzi, dlatego przy jego użyciu elementy miedziane, takie jak styki i przewody w organach z trakturą elektryczną, trzeba zabezpieczyć.

Zauważyłeś ślady szkodników w organach lub szafie organowej? Prześlij zdjęcia. Pomożemy ocenić skalę problemu i zaplanować zabieg razem z organmistrzem i konserwatorem.

Źródła:
[1] Pracownia Budowy i Konserwacji Organów Piszczałkowych w Białymstoku, Program prac konserwatorskich organów w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Sadownem
[2] A. Olejnik, Zakład Organmistrzowski „Ars Organum”, Program prac restauracji, konserwacji i rekonstrukcji organów Jana Śliwińskiego w katedrze lwowskiej, 2020
[3] The Yorkshire Post, Woodworm attack leaves Minster organ wheezing
[4] Manufacture d’Orgues Koenig, Care and maintenance
[5] Orgelbau Krawinkel, Preservation
[6] Guernsey Press, Forest Church organ taken apart to tackle woodworm, 2023
[7] Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, art. 36
[8] English Heritage, Furniture beetle (fact sheet)

Przeczytaj też